czwartek, 19 kwietnia 2018

PRZEDPREMIEROWO! Miłość i inne zadania na dziś - Kasie West

Mało jest tak ciepłych, mądrych i przemyślanych książek z gatunku Young Adult, jakie pisze właśnie Kasie West. Gdy tylko otwieram jej książki, całkowicie daję się pochłonąć opowieści, a do głowy natychmiast napływa mi obraz wakacji. Jej powieści pozwalają mi się zrelaksować,  skłaniają do śmichu... a nawet i wzruszeń. Po zaskakującym Chłopaku na zastępstwo czy uroczym Chłopaku z sąsiedztwa pisarka zafundowała nam kolejną przyjemną historię. Kto wie, czy nie najlepszą z dotychczas wydanych?


Abby Turner ma 17 lat i całe wolne lato przed sobą! W końcu ma szanse zrealizować swoje największe marzenie, jakim jest wystawa jej obrazów w miejscowym muzeum. Jednakże pomimo prób jej obrazy zostają odrzucone przez brak głębi i dojrzałości. Co postanawia w takiej sytuacji zrobić nastolatka z zapasem wolnego czasu? Zdecydowanie zawalczyć. Z pomocą dziadka tworzy listę doświadczeń, jakie powinna ekspresowo przeżyć... a w realizacji tego szalonego pomysłu pomaga jej nie kto inny jak Cooper - jej najlepszy przyjaciel, a przy okazji chłopak, który rok wcześniej nie przyjął jej wyznania miłosnego. 

"Przeczytałam, raz i drugi, listę zrobioną poprzedniego dnia. Miałam nadzieję, że połączenie wymienionych na niej najlepszych cech osób ważnych w moim życiu przemieni mnie, na podobieństwo potwora Frankensteina, w jakąś wersję ich samych. Taką niestraszną. Na liście widniało jedenaście punktów. Praktycznie dziesięć, jeśli nie liczyć tego, które już odhaczyłam. Jak uzyskać głębię w dziesięciu krokach... co najwyżej. Liczyłam na to, że wystarczy mniej".

niedziela, 15 kwietnia 2018

PRZEDPREMIEROWO: 5 POWODÓW! Emigrantki - Janice Y. K. Lee

Nie mam pojęcia, jak ugryźć początek mojej opinii o Emigrantkach Janice Y.K. Lee. Zdaję sobie sprawę, że jestem jedną z pierwszych osób w Polsce, która miała szansę przeczytać tę książkę jeszcze przedpremierowo (chwali, chwali). Stąd też pragnę, by moja recenzja wypadła jak najlepiej. Żebym poprzez prosto użyte zdania złożone była w stanie przekazać Wam pełnię emocji i uczuć, których doświadczyłam za pośrednictwem tej opowieści.  

Mam nadzieję, że mi się to uda.
Wierzę, że dacie mi szansę. 
Ufam, że przeczytacie tę książkę.
 

Mercy, Margaret i Hilary - trzy kobiety, trzy dramaty i jedno egzotyczne i jakże małe miasto, jakim jest Hongkong. Z pozoru niewiele ich łączy: Mercy to kobieta pechowa, która choć skończyła dobrą uczelnię, nie należy do świata bogaczy. Wciąż szuka pomysłu na życie, lecz nie jest to proste, gdy rok wcześniej było się przyczynkiem do rodzinnej tragedii. Taką tragedią było zniknięcie czteroletniego G., najmłodszego syna Margaret, która nie potrafi pogodzić się z niewyobrażalną stratą. Demony przeszłości atakują ją nieustannie a ona sama żyje w przeświadczeniu, że nie może być szczęśliwa tak długo, aż jej trzecie dziecko się nie odnajdzie, a czym cierpią pozostałe dzieci wraz z mężem. Ale przynajmniej ona ma rodzinę, czego nie może powiedzieć Hilary. Czterdziestolatka nie może zajść w ciążę i choć żyje w dobrobycie i wydaje się, że niczego jej do szczęścia nie brak, nie potrafi utrzymać męża przy sobie.

Wszystkie trzy są albo dopiero stają się matkami - osobami, którym nic nie jest groźne, gdy w grę wchodzą dzieci. Ale każda z nich staje się mamą w zupełnie innych okolicznościach i doświadcza tego w zupełnie w inny sposób. Jednakże nie dajcie się zwieść. Emigrantki to nie tylko opowieść o macierzyństwie. To opowieść o życiu, miłości i przebaczaniu - zarówno tym które ofiarujemy, jak i tym, które otrzymujemy.

Na wstępie muszę przyznać, że dawno żadna inna książka nie wzbudziła we mnie aż tak wielu emocji. Początkowe rozdziały oraz dość skromna okładka w żaden sposób nie kazały oczekiwać aż tak doskonale przemyślanej historii. Dlatego zanim przejdę do zalet, pozwólcie, że opowiem o minusach... 
...
...

sobota, 7 kwietnia 2018

Nowa kolekcja BAJEK oraz BAJKI 5 minut przed snem

Czy ja już kiedyś mówiłam Wam, jak ogromną jestem miłośniczką książek dla dzieci? Raczej mówiłam, bo już nieraz recenzowałam takie opowieści dla najmłodszych jak Kraina Lodu czy Disney Księżniczki. Złota księga! Według mnie to wydawnictwo Egmont nieustannie wydaje piękne pozycje - i mówiąc piękne, mam na myśli że są przemyślane od początku do końca. Tak jak chociażby Nowa kolekcja Bajek oraz Bajki 5 Minut przed snem!

czwartek, 29 marca 2018

Magazyny: English matters #69 oraz Deutsch aktuell #87


Ze względu na fakt, że do domu wróciłam dopiero na święta wielkanocne, recenzja dwóch najnowszych numerów English matters oraz Deutsch aktuell stanowczo się opóźniła. Jest mi z tego powodu podwójnie przykro, ponieważ wewnątrz znajdują się niesamowicie ciekawe artykuły, które po prostu aż chce się polecać. Dlatego jeżeli jeszcze macie czas, szybko podskoczcie do najbliższego kiosku i zakupcie EM i DA. Bo naprawdę warto!

środa, 28 marca 2018

Grzech zaniechania - Małgorzata Rogala

W tym momencie oficjalnie mogę nazwać się miłośniczką twórczości Małgorzaty Rogali. Nie dowierzam, jak szybko przeczytałam wszystkie cztery tomy przygód warszawskich policjantów, ale to tylko dowodzi, że Polska posiada genialnych twórców kryminałów (w jakimś stopniu te książki przypominają mi serię ze Strikem od J.K. Rowling). Aż chce się ich promować!


Pracownica ośrodka terapeutycznego znajduje leżące na posadzce, zakrwawione zwłoki swojej szefowej – psychiatry Antoniny Brzozowskiej. Na miejsce zbrodni wezwani zostają starsza aspirant Agata Górska i komisarz Sławek Tomczyk. Sprawa z pozoru prosta komplikuje się wraz z przeglądaniem kolejnych akt pacjentów Brzozowskiej. Rozszerza się krąg podejrzanych i trudno jest policjantom znaleźć punkt zaczepienia. Dochodzenie dodatkowo utrudnia fakt, że Michała Stępnia, byłego partnera Agaty, zamordowano. Policjantka zostaje uwikłana w grę, której reguł nie zna i w której nie obowiązują żadne zasady fair play*.

poniedziałek, 26 marca 2018

Zastrzyk śmierci - Małgorzata Rogala

Można by rzec, że pędzę jak strzała w poznawaniu kolejnych powieści Małgorzaty Rogali, ale ja naprawdę nie wiem, kiedy ja je czytam. Ledwie otwieram książkę i przepadam... a dobrnięcie do końca jest już jedynie kwestią czasu. Dawno już nie czytałam tak dobrych kryminałów, dlatego można je tylko polecać!


Antoni Frydrych - szef portalu krytyki kulinarnej - ginie. Jego żona odnajduje go postaci szczelnie owiniętego taśmą kokonu. Jednakże ofiara była przeciętną personą w środowisku i nie miała żadnych wrogów. Ale czy aby na pewno? W krótkich odstępach czasu giną następne osoby zamordowane w ten sam sposób.  Tymczasem ktoś wysyła anonimy do młodszej siostry komisarza Tomczyka... Czy nieudana randka ze starszym chłopakiem ma coś wspólnego z tajemniczymi morderstwami?

piątek, 23 marca 2018

Jestem lepszy, bo czytam książki!

Chodziłam wokół tego tematu od kilku miesięcy. Cały czas zbierałam się w sobie, żeby zasiąść do tego laptopa i napisać coś od siebie. Nie to, żeby mnie ten temat w jakiś sposób szczególnie bolał. Bardziej śmieszy, a może jedynie powtarzany zbyt często - irytuje. Wiadomo, że co człowiek to opinia, dlatego postanowiłam przedstawić moją. Głównie dla siebie samej, ale jak Wam się spodoba - to i dla Was. 

Hipoteza brzmi: 
Jestem lepszy, bo czytam książki! 

I koniec, kropka, pozamiatane. Bo co tu więcej można dodawać? Że naród nieoświecony i że wstyd i hańba im, że nie czytają? Bardzo brzydko, Polsko, bardzo brzydko. No sami przyznacie - tylko mało inteligentni ludzie nie potrafią docenić wartości płynących z ksiąg i zamiast tego grają w jakieś durnowate gry, oglądają filmy czy seriale! <grożę palcem>