piątek, 17 listopada 2017

Wszystkie moje kobiety. Przebudzenie - Janusz L. Wiśniewski

Z pisarzem Januszem Wiśniewskim miałam przyjemność spotkać się z pięć lat temu twarzą w twarz. Uczestniczyłam w spotkaniu autorskim, podczas którego już wtedy zachwycił mnie swoją osobą, by jeszcze bardziej zostać oczarowaną podczas wywiadu. To wszystko sprawiło, że nie mogłam nie postrzegać Wiśniewskiego jako czarującego, niezwykłego dżentelmena. Nie muszę chyba mówić, że ta właśnie myśl skłoniła mnie ostatecznie do sięgnięcia po jego najnowszą powieść?


On jest uznanym, cenionym i cholernie inteligentnym naukowcem. Takim, o którym nie piszą w gazetach, choć bez problemu chętnie opowiadano by jego życie od ucha do ucha. Prowadził przecież ciekawe życie - podróże, wykłady, kochanki... Pewnego dnia budzi się w obcym łóżku, by odkryć, że przeżył wypadek. Przespał pół roku.  A podczas tego okresu odwiedziły go kobiety, które zawiódł, skrzywdził, zdradzał, upokarzał. Pytanie brzmi - dlaczego?

środa, 15 listopada 2017

Niezwykły wywiad z Victorią Gische

Powieści historyczne darzę szczególnymi względami, szczególnie gdy mowa jest o naszej ojczyźnie. Stąd też nie mogłam nie skorzystać z okazji i nie zadać kilku pytań pisarce Victorii Gische, która w swojej najnowszej powieści - Brzydka królowa - przeniosła swoich czytelników do czasów Jagiellońskich! Dzięki czemu teraz mogę każdego z Was zaprosić na niezwykły wywiad o historii, literaturze... i nie tylko ;)  Serdecznie polecam, ponieważ słowa Victorii Gische naprawdę są warte uwagi! 
 

wtorek, 14 listopada 2017

Cele małe i duże, czyli wyniki konkursu z Celem Elle Kennedy!

Z jednej strony uwielbiam te momenty, kiedy mogę ogłosić wyniki konkursu, z drugiej strony nie lubię tego, że nie mogę wszystkich wynagrodzić. Tym razem mogłam tylko jedną jedyną osobę wybrać, żeby powiedzieć jej, iż wysyłam do niej Cel Elle Kennedy, czyli ostatni tom serii #Off Campus!


Jest mi o tyle miło, że na Celu znajduje się moja rekomendacja! Więc podpisałam się pod tym, że życzę Wam wszystkim miłej lektury i zachęcam do przeczytania tej powieści nawet tym, którzy będą musieli sami ją zdobyć bez mojej pomocy.

Ale gadam i gadam, a tu przecież trzeba ogłosić zwycięzcę. Przypomnę krótko, że pytaniem konkursowym było:

Zdradź mi swój najbardziej zwariowany cel! 

A zwycięzcą mogła być tylko jedna osoba. Z niemałym trudem zdecydowałam się na... kaczki indyjskie!

poniedziałek, 13 listopada 2017

Brzydka królowa - Victoria Gische

Książki kształcą tym bardziej, gdy mówimy tutaj o powieściach historycznych. Przesadzam? Ależ bez wątpienia! Ale co poradzę, że do tej kategorii moje serce bije szybciej? Od nastoletnich lat uwielbiam Philippę Gregory, która należy do moich ulubionych pisarek. Czy coś w tym złego, że szukam kolejnych ciekawych autorytetów w tym gatunku?


Nieurodziwa księżniczka, która została matką królów

Wiedeń, rok 1436. Na świat przychodzi córka króla Albrechta II Habsburga i Elżbiety Luksemburskiej, Elżbieta. Okazała się zdrową, mądrą i rozsądną dziewczyną. Jedynie jej piękno nie było jednoznaczne.  Los uśmiecha się do niej, gdy na dworze jej brata pojawiają się posłańcy polskiego króla, Kazimierza Jagiellończyka. Wkrótce Elżbieta wyrusza do Krakowa, aby poślubić Kazimierza. Pomimo braku urody Elżbieta rozkochuje w sobie króla Polski, rodząc mu trzynaścioro dzieci, a dzięki zdolnościom dyplomatycznym osadza kilkoro z nich na tronach europejskich.

Znacie Elżbietę Rakuszankę? No... ja też nie. Samego Kazimierza Jagiellończyka jedynie po nazwisku bym poznała, niestety gdy chodzi o jego dokonania niewiele więcej bym powiedziała. Dlatego tym chętniej sięgnęłam po najnowszą powieść Victorii Gische, która jako jedna z nielicznych postanowiła pisać o polskich władcach i polskiej historii. Za sam ten fakt niesamowicie ją poważam, ale niestety gdy chodzi o sam "owoc"...

piątek, 10 listopada 2017

Sylaboratorium, czyli leksykon młodego erudyty

Kim jest ERUDYTA? To osoba o rozległej wiedzy, gruntownym wykształceniu, oczytaniu. Jednym zdaniem - chodząca encyklopedia. Czy warto być erudytą? Oczywiście! Któż z nas nie chciałby wyrażać się pięknie o wszystkim i chwalić się wiedzą nie tak zaraz powszechną! A wiadomo - czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał. Stąd też na polskim rynku pojawił się SYLABORATORIUM!
 

Chyba każdy z nas wie, czym jest laboratorium. To pracownia naukowa lub techniczna, w której przeprowadza się różne badania i analizy. Słowo pochodzi od łacińskiego laborare, co znaczy tyle, co praca. A więc czym jest Sylaboratorium? To nic innego jak połączenie dwóch słów - sylaba + laboratorium. W Sylaboratorium pracuje się nad sylabami i bawi się wyrazami. Proste? Naturalnie! A jakie przyjemne...!

Sylaboratorium to nie tylko leksykon ciekawych i oryginalnych słów (np. dygrengolada, kapodaster, jamb, hołubiec), lecz także piękne wierszyki, opowiadania, które pomogą przyswoić dane słówka i zapamiętać. I to napisane przez znanych polskich autorów: Justyna Bednarek, Agnieszka Frączek, Mikołaj Golachowski, Roksana Jędrzejewska-Wróbel, Emilia Kiereś, Ewa Nowak, Zuzanna Orlińska, Zofia Stanecka, Marcin Wicha i Wojciech Widłak... a wstęp do tej książki napisał nie kto inny jak prof. Jarzy Bralczyk!

środa, 8 listopada 2017

Dlaczego blogerzy książkowi kłamią?

 

Mam wrażenie, że będę stąpała po grząskim gruncie, ale postaram się to wszystko napisać tak składnie i tak zrozumiale, na ile będę w stanie. O czym w tym momencie chciałabym porozmawiać? Otóż ostatnio obserwuję książkosferę z lekkim przymrużeniem. Niby uczestniczę w tym światku, a z drugiej stronie - zapewne dzięki sporej przerwie w blogowaniu przez wzgląd na wyjazdy do Niemiec - jestem nieco z drugiej strony, czyli zwykłego czytelnika/obserwatora. I ja mam takie małe pytanie - co tu się dzieje? 

poniedziałek, 6 listopada 2017

Czy warto słuchać blogera/recenzenta?


Ostatnio natrafiłam na opinię którejś z Was na temat Targów Książki, gdzie spotkałam się z niepochlebnym komentarzem o niekulturalnym zachowaniu blogerów, którzy uznali, że skoro mają bloga - to należy im się więcej. Sama sytuacja jest absurdalna i aż szkoda słów na podobny brak ogłady... ale przyniosła mi moment zadumy. Po raz pierwszy - tak całkowicie na poważnie - zastanowiłam się, gdzie leży granica taka "najszersza" pomiędzy blogerem książkowym a "zwykłym" czytelnikiem?

Zastanowiłam się, czy warto w ogóle słuchać blogerów. Ostatecznie każdy z nas ma swój własny gust, do tego blogerzy są na ogół młodzi. Czy w takim razie warto wchodzić na blogi recenzenckie i czy warto brać na poważnie te wszystkie recenzje?